poniedziałek, 18 sierpnia 2014


Mój drugi fatałaszek też nie zwala z nóg, chociaż jest jednym z moich ulubionych ;3 Rzecz do której chyba wypadałoby mi się przyznać jest to, że plecionka po bokach nie jest całkowicie moim wymysłem… To bardziej rozciągnięta wersja warkocza który często pojawia się na zumbowych ciuszkach przerabianych przez moje instruktorki. No ale i tak w otoczeniu w którym się obracam jest dosyć charakterystyczny dla mnie, w zasadzie jak wszystkie rzeczy które tknęłam nożyczkami.Mam tylko nadzieje, że nożyczki niedługo zamienię na maszynie i będę mogła chodzić dumna z tego, że nosze coś co w całości zrobiłam sama. Po drodze do tego jednak czeka mnie jeszcze sporo pracy i robienia ciuszków dla małego baby, które teraz ma około 7 cm i odpoczywa w brzuchu mojej mamusi <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz